Choroby jelit u psów

Zioła w IBD (i nie tylko)

Nieswoiste zapalenia jelit, określane angielskim skrótem IBD to choroby na które współczesna medycyna wciąż nie znajduje odpowiednich lekarstw. Ani dla ludzi ani tym bardziej psów. Obecnie oferowane leczenie, które omówiłam we wcześniejszych artykułach polega na agresywnej często terapii wiążącej się supresją układu odpornościowego co jest brzemienne w skutki uboczne i nie gwarantuje wyleczenia.

Rozsądnie przeprowadzona terapia ziołowa, zanim medycyna sięgnie po swoje najcięższe działa typu sterydy lub silne immunosupresanty może wiele zmienić a na pewno ulżyć w cierpieniu zwierzęcia nękanego biegunką czy wymiotami.

PO PIERWSZE NIE SZKODZIĆ

Wybór ziół jest duży a internet pełen „cudownych” receptur na wszystko. Musicie jednak zrozumieć, że fitoterapia nie działa na zasadzie królika wyciągniętego z kapelusza , szast prast i gotowe. Leczenie ziołami, oprócz podstawowej wiedzy koniecznej by się po prostu nie otruć albo nie uszkodzić wątroby, wymaga przede wszystkim cierpliwości i konsekwencji oraz indywidualnego podejścia. To co jest dobre dla mnie może być nieodpowiednie dla ciebie, szczególnie w IBD, które jest chorobą różnorodną w objawy, dlatego leczenie ziołami winno być ukierunkowane na konkretny przypadek .

Let sleeping dogs lie czyli nie wywołuj wilka z lasu

Kolejny i kolejny już raz chcę podkreślić, jak ważne jest utrzymanie diety w przypadku psów z chorym przewodem pokarmowym. Nie wyleczy się rany posypując ją solą nawet gdybyśmy dysponowali super gojącym lekiem.

To samo tyczy się używania ziół- wiele z nich jest bogatych w garbniki, które same z siebie prezentują działanie ściągające a schorzała błona śluzowa jelit czy żołądka może wcale nie być tym zachwycona. Większość roślin stosowanych w fitoterapii jest też mniej lub raczej więcej żołciopędna – niby to pozytywna właściwość ale nie do końca, nie wiemy bowiem czy nasz pies nie cierpi na przykład na zrzut żółci do żołądka. Mechanizmy syntezy kwasów żółciowych są skomplikowane i mogą być zaburzone w nieswoistych zapaleniach jelit. W takim przypadku zioła silnie żółciopędne raczej zaszkodzą niż pomogą.Trzeba też wziąć pod uwagę indywidualną nietolerancję – np. Mała Czarna ewidentnie wymiotuje po omanie oraz źle znosi zioła silnie salicylanowe. I tak możemy wymieniać bez końca albowiem jak to mówią „nie ma domku bez ułomku „

Śpiesz się powoli

W początkowym okresie stosowania herbat ziołowych nie tyle oczekujemy poprawy co wypatrujemy POGORSZENIA! To jest zasada nr.1 pozwalająca na opracowanie zestawu herbat bezpiecznych dla naszego psa.

Zasada nr 2- każdą ziołową herbatę wprowadzamy pojedyńczo, dając sobie czas na obserwację ( a z feedbacku moich drogich czytelników 🙂 wiem, że nie bardzo tego przestrzegają).

Zasada nr.3– więcej nie znaczy lepiej. Jestem zwolennikiem łagodnych naparów ziołowych podawanych na początku w ilościach dosłownie minimalnych, stopniowo zwiekszając dawkę do rozsądnego poziomu .

*rozsądny poziom jest kwestią umowną bo to nie apteka 🙂 Niemniej jednak bezpiecznie jest zaczynać (szczególnie dla małych czy wrażliwszych psów) od 0,5 ml gotowego naparu z ziela na 1kg wagi psa- czyli pies 10 kg dostałby 5 ml herbatki dziennie, podzielonej na 2-3 dawki. Potem można zwiększyć do 1 ml na kg wagi ciała i w porywach do 2 ml- wszystko zależy od indywidualnej tolerancji zwierzęcia. Nie stosujemy tej zasady do herbat z korzeni bo zwykle są dużo mocniejsze, więc tu trzeba ostrożniej.

Napary czy wywary przygotowujemy z surowca w ilości potrzebnej do otrzymania jasnej,słomkowej wręcz herbatki-zwykle płaska łyżeczka ziela na szklankę wrzątku- w trakcie postępu terapii indywidualnie modyfikujemy siłę naparu. Herbatki podajemy przed jedzeniem, bezpośrednio do pyszczka, zawsze ciepłe. Mija się celem wlewanie ich do karmy, chyba, że będzie to potraktowany jako suplement diety wywar z korzenia łopianu (o ile sprawdzimy najpierw czy pies go dobrze toleruje), sok z buraka etc.

Nie śpieszcie się prosze! Obserwujcie psa- fitoterapia zwierząt jest sztuką obserwacji! Dopiero jak stworzycie bazę ziół korzystnych dla waszego zwierzęcia możecie zacząć eksperymentować z dawkami. Bardzo pożyteczne jest skrupulatne zapisywanie wszelkich spostrzeżeń by mieć jakiś punkt odniesienia dla stopniowego wzbogacania terapii.

Herbaty ziołowe podajemy przez 4-5 dni a potem 2-3 dni przerwy. Fitoterapia wymaga długiego czasu stosowania, być może do końca życia zwierzęcia. Mała Czarna jest na ziołach już od 4 lat ale dzięki dobremu rozpoznaniu jej potrzeb (i ustabilizowaniu choroby ) mogę ograniczyć podawanie herbatek tylko do zaostrzeń.

Zacznijmy więc od…

lukrecji i rumianku. W przypadku Małej Czarnej lukrecja okazała się rośliną dosłownie ratującą życie. Jako samodzielnie stosowane zioło potrafiła uśmierzyć straszne podrażnienia przewodu pokarmowego – z powodzeniem jest stosowana na wrzody żołądka u ludzi ma bowiem silne właściwości przeciwzapalne o mechanizmie działania zbliżonym do naturalnych sterydów wytwarzanych przez nadnercza i działa immunosupresyjnie, jest przy tym rozkurczowa, nawilżająca, kojąca, łagodnie wykrztuśna.Nie sposób opisać wszystkich jej zalet ,szanujcie ją i nie nadużywajcie a będzie wam służyć dobrze.

Korzeń lukrecji bo to on jest surowcem leczniczym można kupić sproszkowany lub poszatkowany na kawałki i trudno dobrze ocenić ilość potrzebną nam do naparu lub wywaru , mierząc na „łyżeczki” ( dlatego prawdę mówiąc każdy poważnie zabierający się za leczeni psa ziołami powinien zaopatrzyć się w małą wagę jubilerską, która odważa miligramy.) Powiedzmy, że 300- 500 mg korzenia zaparzamy w 200 ml wody.Jeśli zrobimy wywar, czyli zagotujemy krotko korzeń, herbata będzie ciut silniejsza. Tę dawkę można dość bezpiecznie zwiększyć w razie potrzeby np.dla bardzo dużych psów. W przypadku lukrecji zaczynamy odwrotnie niż z innymi ziołami- dajemy więcej od razu a potem stopniowo schodzimy w dół, dokładnie tak jak robimy z lekami sterydowymi. Potem możemy lukrecję dodawać też w mniejszej ilości do innych ziół – jednak uwaga!

Lukrecja zatrzymuje wodę w organizmie i wypłukuje z niego potas co może skutkować zwiększeniem ciśnienia krwi i obrzękami- nie jest polecana do długotrwałych kuracji – szczególnie jeśli pies choruje na serce lub cukrzycę albo raka listwy mlecznej lub prostaty (lukrecja jest estrogenna) . Lukrecja jest dla mnie ziołem ratunkowym – obecnie używam jej tylko gdy narastają objawy podrażnienia przewodu pokarmowego , zwykle przez 1- 2 dni góra. Ale na początku walki z chorobą podawałam dłużej – do 10 dni w miesiącu w dawkach zwykle nie przekraczających wagi Małej Czarnej -co oznacza 1 ml naparu na 1 kg wagi ciała- czyli 12-15 ml naparu dobowo podzielone na 3 porcje. Nic się nie stanie jeśli sporadycznie podacie nawet 2 x więcej, ale starajcie się zawsze dochodzić do najmniejszej skutecznej dawki i na tym poprzestawać.

Nie sposób też nie docenić rumianku, aczkolwiek tu już schodzimy do niższych dawek, zaczynając np. od 1/2 łyżeczki naparu dziennie. Rumianek miał u Małej Czarnej lekkie działanie rozwalniające, poza tym ze względu na zawartość salicylanów jak mniemam, nie za bardzo jej służył – stosowałam go jako dodatek do lukrecji od czasu do czasu. To jest właśnie dobry przykład na osobnicze różnice w działaniu ziół, trzeba być uważnym, żeby dostrzec symptomy czasami lekkiej tylko niedyspozycji, która jednak ,o ile nie zaprzestaniecie stosowania danego zioła będzie się sukcesywnie zwiększać.

Jak widać zatem, w stosunku do środków naturalnych nie stosujemy metody domniemywanej niewinności 🙂 i trzymając się tej zasady w podobny sposób próbujemy inne skądinąd pożyteczne dla relaksacji przewodu pokarmowego zioła takie jak melisa, kocimiętka, koper włoski , mięta czy nagietek.

Z herbat przeciwzapalnych i antybakteryjnych warto od czasu do czasu zapodać macierzankę czy lebiodkę pospolitą albo herbatkę z kwiatu bzu czarnego lub monardy.

Na wzmocnienie wątroby najlepszy będzie rzepik, który dość dobrze sprawdzał się u Małej Czarnej, ma on stosunkowo niewielkie właściwości żółciopędne ale musi być dobrej jakości, wierzchołkowe kwitnące pędy a nie liść z łodygą. Można też spróbować korzenia mniszka lekarskiego – ale ostrożnie, sam z siebie ma działanie rozwalniające, lub korzenia łopianu, ten może się okazać korzystny z wielu względów, praktycznie nieszkodliwy o ile pies będzie tolerował inulinę, której w korzeniu jest sporo.

Nie chcem ale muszem 🙂 tu nadmienić, że znakomita większość ziół które podawałam Małej Czarnej pochodziła z moich własnoręcznych zbiorów lub uprawy, były troskliwie przebrane z wyborem najlepszego materiału, suszone w ciemności, w temperaturze pokojowej i właściwie przechowywane – takiej jakości surowca nie da się kupić, dlatego trzeba to niestety uwzględnić przy ocenie działania danego zioła. Starajcie się kupować zioła z renomowanych źródeł a a najlepiej zbierzcie je sami w następnym roku- to naprawdę niewielki wysiłek, z każdego spaceru z psem można wrócić z garstką pożytecznego ziela, które długo i dobrze mu posłuży.

Z ziół przeciwalergicznych pokrzywa, ale tylko zbierana w maju bo im starsza pokrzywa tym bardziej jest zjadliwa między innymi podrażniając nerki. Oprócz lekkich naparów, zmieloną razem z korzeniem, suszoną pokrzywę można też w bardzo małej ilości (1/4 łyżeczki ) dosypywać do karmy traktując to jako środek witaminizująco-remineralizujący. Poza tym możemy stosować preparaty z pączków czarnej porzeczki o której to pisałam w osobnym artykule.

Z ziół osłaniających – macerat na zimno z prawoślazu lekarskiego, napar z kwiatu ślazu dzikiego, kora wiązu , siemię lniane– niestety żadne z tych ziół nie służyło Małej Czarnej, prawdopodobnie z powodu niewydolnej mocno trzustki, jeszcze ślazy w sporadycznym podawaniu nie powodowały skutków ubocznych ale wiąz z powodu wysokiej zawartości włókna okazał się zabójczy już przy pierwszym zastosowaniu 🙂 Czarna nie toleruje prawie wcale błonnika. Wiąz czyli slippery elm jest najczęściej polecanym środkiem na biegunkę i niedyspozycje żołądkowe – nie dajcie się więc zwieść ! Ziele naszej poczciwej babki również poleca się jako surowiec śluzowy ( jak już to najlepiej na surowo spróbować podawać, przetartą z wodą w blenderze- po 1/2 do 1 łyżeczki). Babka niestety zwiększa jednak kwasowość soku żołądkowego więc nie w każdym przypadku będzie korzystna.

Z ziół stricto przeciwbiegunkowych i przeciwkrwotocznych – ziele lub kłącze pięciornika kurze ziele, kora dębu, korzeń krwiościągu lub rdestu wężownika – wszystko to są (oprócz ziela pięciornika ) surowce wysoko garbnikowe, silne i lepiej nie stosować ich jako stałego elementu psiej terapii a tylko sporadycznie gdy sytuacja kategorycznie tego wymaga. Łagodniej może działać napar z liścia jeżyny lub czarnej porzeczki – w książce Jadwigi Anioł Kwiatkowskiej „Rośliny leczące zwierzęta” przetarta marchew zalana naparem z liścia czarnej porzeczki jest podana jako przepis na biegunkę. Można ostrożnie zatem spróbować. Napar z suszonych jagód też ma działanie zapierające. Lub z liści wiesiołka – przy okazji jak już znajdziemy tego wiesiołka zróbmy z jego liści słabą nalewkę alkoholową , ponoć dobry środek na uporczywą biegunkę u dzieci – podawać oczywiście kroplami 🙂

Ekstrakt z wytłoków poolejowych wiesiołka został przebadany przez naukowców z Łodzi, na myszach u których indukowano sztucznie zapalenie jelit i okazał się wielce obiecujący, mając przede wszystkim wpływ na poziom wolnych rodników tlenowych( a te powodują stres oksydacyjny prawdopodobnie związany z patogenezą IBD). Nie od rzeczy będzie zatem od czasu do czasu podać psu troszkę soku z buraka ćwikłowego, który też jest dobrym antyoksydantem. Lub spróbować z Pycnogenolem, jest to ekstrakt z kory sosny francuskiej, kolejny cudowny lek na nieomal wszystko, 25 x razy silniejszy przeciwutleniacz niż witamina C. Znany australijski zielarz Robert McDowell stosuje go dla psów wspomagająco w terapii raka. 2 mg na kg psa ale bądźcie ostrożni, jest mało danych z użyciem tego środka dla zwierząt a niektóre starsze raporty wspominają coś o zmianach w mózgu po długotrwałym stosowaniu suplementu w wysokich dawkach… Może więc zostańmy przy buraku.

Raz na 3 miesiące możemy zastosować kurację nalewką z korzenia berberysu, uwaga zrobioną w stosunku 1:5 lub nawet 1:10. Dostępne w niektórych sklepach są raczej ekstrakty niż nalewki, ponieważ stosunek surowca do rozpuszczalnika wynosi 1:1. Trudno mi powiedzieć jaka mocą dysponuje taki specyfik. Poza tym pamiętajmy, że berberyna odkłada się w tkankach, dlatego nie należy z nią przesadzać nawet jeśli wydaje się skuteczna.

Pomocne mogą okazać się też enzymy stosowane w zaburzeniach trawienia jak np.Kreon.Jednak zbyt duża dawka enzymu również podrażnia przewód pokarmowy – Mała Czarna dostaje teraz tylko 40 mg Kreonu 10000 na każdy 100 gramowy posiłek. A jedna kapsułka Kreonu zawiera 250 mg !

Trochę chińszczyzny na koniec
I to chyba będzie na razie na tyle. Starałam się o wybranie ziół łatwo dostępnych ale jak ktoś ma życzenie może poszukać Yunnan Baiyao , mieszankę chińskich ziół, której skład jest ponoć do tej pory strzeżony chińską tajemnicą państwową. Ma też działać rewelacyjnie w IBD. Trudno mi jednak uwierzyć, aby w 21 wieku , żaden wrogi „szpion” 🙂 nie rozszyfrował składników ogólnie dostępnego preparatu. Raczej wygląda to na bardzo sprytne zagranie marketingowe.

I jeszcze słowo o „wszystkomogacym” olejku konopnym CBD. Nam nie pomógł i dość szybko spowodował reakcję nietolerancji. Jest bardzo drogi więc na Waszym miejscu użyłabym go jako ostatniego w terapii .

Podsumowując – gorąco zachęcam do stosowania herbat ziołowych we wszystkich chronicznych chorobach przewodu pokarmowego Waszego psa – potrzeba tak niewiele by ulżyć zwierzęciu w cierpieniu. Grzech nie spróbować.

.

.

Bibliografia:

1.Triantafillidis JK, Triantafyllidi A, Vagianos C, Papalois A. Favorable results from the use of herbal and plant products in inflammatory bowel disease: evidence from experimental animal studies. Ann Gastroenterol. 2016 Jul-Sep Dostępne na dzień 12.10.2019 pod adresem : https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4923812/

2.H-S Kwon, S-M Oh, and J-K Kim. Glabridin, a functional compound of liquorice, attenuates colonic inflammation in mice with dextran sulphate sodium-induced colitis. Clin Exp Immunol. 2008 Jan . Dostępne na dzień 12.10.2019 pod adresem: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2276918/

3.Jadwiga Anioł -Kwiatkowska 'Rośliny leczące zwierzęta” Wydanie pierwsze, Warszawa 1993

4.Sałaga, M. Lewandowska, U. Sosnowska, D. Zakrzewski, P. K.  Cygankiewicz, A. I. Piechota-Polańczyk, A.Sobczak, M.Mosinska, P. Chen, Chunqiu.  Krajewska, W. M.  Fichna, J.Polyphenol extract from evening primrose pomace alleviates experimental colitis after intracolonic and oral administration in mice. Naunyn Schmiedebergs Arch Pharmacol. 2014 Dostępne na dzień 12 10 2019 pod adresem : https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4203999

5.COMMITTEE ON TOXICITY OF 4 9 CHEMICALS IN FOOD, CONSUMER 3. 4 PRODUCTS AND THE ENVIRONMEN.STATEMENT ON SUPPLEMENTS CONTAINING FRENCH MARITIME PINE BARK EXTRACTS

6.Gregory L.Tilford & Mary L.Wulff ” Herbs for pets” Second edition Lumina Media

7.Richard Li Philip Alex, Mei Ye, Ting Zhang, Ling Liu, Xuhang Li.An old herbal medicine with a potentially new therapeutic application in inflammatory bowel disease. Int J Clin Exp Med 2011 Dostepne na dzień 12.10.2019 pod adresem : https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3228586/


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *