Biegunka u psa

Krwotoczne zapalenie jelit u psa czyli Armaggedon

Napisałam wcześniej sporo o bakterii Clostridium perfringens, nie bez kozery – mam bowiem z nią osobiście na pieńku i chciałam was uczulić na potencjalne zagrożenie jakie ze sobą niesie. Pomimo, że uczeni ciągle nie są zgodni, która z toksyn wytwarzanych przez tę bakterię jest najbardziej niebezpieczna, szala powoli przechyla się do odkrytej najpóźniej (bo w 1997r.) toksyny beta 2, która powoduje krwotoczne zapalenie jelit u ludzi i zwierząt. 1,4

To właśnie nieszczęście przydarzyło się mojej Małej Rudej (patrz: O mnie) w sierpniu zeszłego roku.

Pomimo wysiłków nauki, nie udało się odkryć do tej pory czynnika „spustowego”, który wyzwala tę chorobę. Owszem, wiadomo, że jest to toksyna, ale dlaczego aktywuje się w danym momencie u danego osobnika, nikt nie wie. Porównywano liczne przypadki zachorowań psów w USA, szukając jakiegoś wspólnego mianownika – badano glebę i wodę w poszukiwaniu skażenia i bakterii, badano jedzenie, testowano chore psy na obecność parwo i koronawirozy, Salmoenlii2 czy pasożytów, brano pod uwagę wiek, płeć i stan zdrowia w tym potencjalne alergie i nie znaleziono nic co dałoby się ująć jako „trigger”. Pozostały tylko czynniki anegdotyczne, czyli niepotwierdzone dowodami. Pierwszym z nich jest pogoda – zauważono nieco wyższy odsetek chorób na wiosnę i jesień co może sugerować związek z opadami i mokrą ziemia (potwierdzam, ostatnie dni sierpnia zeszłego roku kiedy to Mała Ruda zachorowała były deszczowe) oraz stres… Pamiętacie moje memento z poprzedniego artykułu?

Nie denerwujcie Clostridium…..

Tuż przed atakiem choroby Mała Ruda strasznie, ale to strasznie się zirytowała odkrywszy, że wyszłam z domu bez niej, w dodatku zabierając Małą Czarną. Uznała , że ją niecnie porzuciłam i popadła w czarną rozpacz (nie jest to regułą, ale małe, nadpobudliwe pieski są w wyższej grupie ryzyka jeśli chodzi o krwotoczne zapalenie jelit. Może dlatego właśnie, że są takimi cholerykami, a złość zdrowiu i urodzie jak wiadomo szkodzi.)

Dzień później zaczęło się niewinnie, popołudniowymi wymiotami, 2 godziny po jedzeniu. Pomyślałam, że coś jej zaszkodziło, zdarza się. Na wszelki wypadek zaparzam jednak herbatkę z kwiatu rzepiku (Uwaga: rzepik a rzepak to dwie różne rośliny), dziurawca i mięty. Niestety Ruda ciągle wymiotuje, po zwróceniu całego pokarmu już tylko śluzem, a potem dosłownie niczym , pozostaje tylko bolesny, pusty odruch wymiotny. Jest godzina 22, wychodzimy na spacer gdzie jeszcze całkiem raźno maszeruje (gdyby była człowiekiem zapewne dawno wzywalibyśmy pogotowie), robi też kupkę o normalnej konsystencji (kupka to rzecz niezmiernie ważna w ocenie sytuacji i zawsze pilnie ją egzaminuję).

Około północy pojawia się silna biegunka – najpierw w normalnym brązowym kolorze. Wymioty troszkę ustają, zmęczona Ruda drzemie, ja czuwam, podając jej co jakiś czas ziołową herbatę. O 4 nad ranem zaczynają się wymioty obfitym śluzem podbarwionym na czerwono, aż nadchodzi potężny atak torsji, który nie pozostawia wątpliwości co do swojego składu. Czerwone kałuże rozlewają się po podłodze, odór krwi jest nie do zniesienia (teraz już wiem o czym piszą autorzy powieści kryminalnych) zaś pokój przypomina rzeźnię, niekoniecznie tę nr 5 . Zdesperowana wyciągam tajną broń, nalewkę na pączkach osiki, silnie przeciwzapalną miksturę i podaję po kropli rozcieńczonej w wodzie, pod język. Tak trwamy do 6 rano kiedy nadchodzi (w 12 godzin po pierwszych objawach choroby) krwawa biegunka. Właściwie biegunka to jest za mało powiedziane. Wygląda dokładnie jak dżem porzeczkowy – dopiero potem zauważam, że tak właśnie opisują to źródła angielskie „raspberry jam” 3. Ocean krwawego dżemu porzeczkowego.

Parzę kolejny napar z pięciornika kurzego ziela, ziela przymiotna i krwawnika. Podaje po kilkanaście kropelek tak często jak się da (każdy płyn ewidentnie wzmaga wymioty) i staramy się doczekać otwarcia gabinetu weterynaryjnego. Od 8 do 9 rano następują jeszcze 2 silne ataki krwawej biegunki- niemal pewna, że pies mi się wykrwawia wpadam wreszcie do gabinetu. Ulubiony Pan Doktor pobiera krew, mierzymy temperaturę ( normalna!), po czym podaje zastrzyki przeciwzapalne, przeciwwymiotne i co tam jeszcze medycyna uznaje za konieczne. Wracamy do domu gdzie przyrządzam lekki napar z rzepiku, korzenia rdestu wężownika i lebiodki pospolitej, dodaje do tego kilka kropel nalewki (tym razem na pączkach brzozy) by przez 6 godzin, dokładnie co 30 minut podawać po 1 ml tej herbatki, bo tylko tyle Ruda jest w stanie przyjąć bez zwrócenia. Biegunka powoli słabnie. Po południu kolejna wizyta u lekarza, proszę o kroplówkę aby zapobiec odwodnieniu. Do tego RTG skoro bowiem leki nie powstrzymały wymiotów, lekarz obawia się czy coś nie utknęło w jelitach. Na szczęście nie. W 30 minut po kroplówce, już w domu po kolejnej porcji naparu – Mała Ruda głośno beka …. ALLELUJA! To znak, że przewód pokarmowy zaczął pracować.

I rzeczywiście. Wymioty ustają, w nocy jeszcze pojawia się mała, ostatnia kupka z krwią. Kolejny dzień przynosi proces ozdrowieńczy. Nie zaprzestaję pojenia kolejną herbatką ziołową, co godzinę przez prawie cały dzień podaję 1,5 ml naparu plus 12 ml wody, podaję też w ciągu dnia 3 łyżeczki kaszki jaglanej. Wszystko wydaje się wracać do normy. Choroba trwała 24 godziny i odpuściła – co jak na krwotoczne zapalenie jelit jest według mnie ogromnym sukcesem. Absolutnie nie negując zasługi alopatycznej czyli „normalnej” medycyny, jestem jednak przekonana, że to herbaty ziołowe spowodowały tak szybkie wyleczenie, a być może uratowały Małą Rudą nawet od śmierci. Opieram to nie tylko na swoich domniemaniach, ale także na faktach naukowych, ponieważ medycyna nie dysponuje lekiem na krwotoczne zapalenie jelit. Oprócz nawadniających kroplówek podaje się standardowe antybiotyki i środki przeciwwymiotne jako jedyną terapię, czasami bez sukcesu, a na pewno z dłuższym procesem ozdrowieńczym i większymi komplikacjami pochorobowymi jak choćby długotrwałe uszkodzenie nabłonka jelit. Dodatkowo w ostatnich badaniach z 2017 roku Koreańczycy odkryli, że niektóre szczepy Clostridium perfringens izolowane od chorych psów wykazywały tzw. „multidrug resistance” czyli oporność na co najmniej 3 rodzaje antybiotyków, w tym tetracyklinę i klindamycynę 4 , co nie wróży dobrze na przyszłość.

Skąd wiem, że to było klasyczne krwotoczne zapalenie jelit, a nie np. parwowiroza albo zatrucie pokarmowe? Nie wiem, ale mam silne przeczucie poparte kilkoma danymi- po pierwsze brak gorączki oraz fakt, że wyniki krwi nie wskazywały w sumie na parwo (często wtedy stwierdza sie leukopenię czyli obniżenie białych ciałek krwi), poza tym Mała Ruda nie jest szczeniakiem ani starym psem, znajduje się więc poza grupa ryzyka, co więcej Mała Czarna nie zachorowała, a parwo jest zaraźliwe. Na krwotoczne zapalenie jelit wskazywałyby też podwyższone parametry czerwonych ciałek krwi, hemoglobiny i hematokrytu oraz gwałtowny przebieg choroby.

Badania nad naturą C.perfringens ciągle trwają. W 2017 roku szwajcarscy naukowcy przeprowadzili ciekawy eksperyment, wykazując uszkodzenia płytek krwi podczas ataku bakterii (do postępującego i nieodwracalnego uszkodzenia dochodzi już po 5 minutach kontaktu płytek nawet z niewielką ilością toksyny) co w szybkim tempie prowadzi do powstania krwotoku tkankowego.5

Pomimo całej tej wiedzy, nadal nie ma 100% skutecznego lekarstwa na zdenerwowane Clostridium.

Dlatego dobrze wam radzę, zaopatrzcie się w zestaw pierwszej pomocy na okoliczność Armaggedonu. Nie czekajcie ani chwili, czas gra tu główną rolę. Nie wolno jednak za wszelką cenę hamować biegunki silnymi środkami np.leki zawierające loperamid ( Stoperan) są absolutnie zakazane. Nie udowodniono tego, ale istnieje obawa, że przedłużony kontakt toksyny (w przypadku nagłego wyhamowania biegunki) z jelitami może doprowadzić do ostrego rozdęcia okrężnicy lub sepsy i zgonu. Łagodnie działające herbaty ziołowe są potężnym wsparciem w krwotocznym zapaleniu jelit, co stwierdzili nawet Turcy patentując pierwszy ziołowy preparat przeciwkrwotoczny, polecany również w krwawieniach gastrycznych. 6,7

Dziurawiec, krwawnik, lebiodka pospolita, pięciornik kurze ziele lub rdest wężownik (kłącza), krwiściąg lekarski, kwiat nagietka, mięta, kora dębowa, suszona jagoda, to taki podstawowy zestaw na tę chorobę – przykłady receptur znajdziesz pod tym linkiem: Zioła jako terapia wspomagająca w biegunce u psa

Rumianku raczej nie dawać w dużych dawkach  – przynajmniej w początkowym stadium choroby, bo sam z siebie powoduje rozluźnienie stolca. Trudno podać dokładne dawkowanie takich herbatek, Mała Ruda w porywach wypiła dwukrotność swojej wagi w mililitrach -czyli około 15 ml przez cały dzień w kilkunastu porcjach, ale dawkę można zwiększyć w rozsądnych granicach, ważna jest przede wszystkim częstotliwość podawania. Mało i często to zasada nr.1

I oczywiście natychmiast udać się do lekarza. Medycyna komplementarna jest „oprócz”, a nie zamiast medycyny naukowej- ale w przypadku krwotocznego zapalenia jelit sprawdza się znakomicie.

 


 

Bibliografia:

1Van Asten AJ1, Nikolaou GN, Gröne A. The occurrence of cpb2-toxigenic Clostridium perfringens and the possible role of the beta2-toxin in enteric disease of domestic animals, wild animals and humans. Vet J. 2010 Feb;183(2):135-40

Dostępne na dzień 22.05.2018 pod adresem : https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19101180

2Ben J. Schlegel, Tony Van Dreumel, Durda Slavić, and John F. Prescott .Clostridium perfringens type A fatal acute hemorrhagic gastroenteritis in a dog. Can Vet J. 2012 May; 53(5): 555–557.

Dostępne na dzień 22.05.2018 pod adresem : https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3327598/

3https://www.whole-dog-journal.com/issues/12_7/features/Hemorrhagic-Gastroenteritis-in-Dogs_16136-1.html

4 Jung-Whan Chon, Kun-Ho Seo, Dongryeoul Bae, Ji-Hee Park, Saeed Khan, Kidon Sung,

Prevalence, toxin gene profile, antibiotic resistance, and molecular characterization of Clostridium perfringens from diarrheic and non-diarrheic dogs in South Korea

dostępne na dzień 22.05.2018 pod adresem : www.vetsci.org/journal/download_pdf.php?uid=1444

5Anne Thiel , Helga Mogel , Julia Bruggisser , Arnaud Baumann , Marianne Wyder , Michael H. Stoffel , Artur Summerfield . Effect of Clostridium perfringens β-Toxin on Platelets .Toxins 2017, 9(10), 336

Dostępne na dzień 22.05.2018 pod adresem: http://www.mdpi.com/2072-6651/9/10/336/htm

6 H GOKER, IC HAZNEDAROGLU, S ERCETIN, S KIRAZLI, U AKMAN, Y OZTURK

AND HC FIRAT Haemostatic Actions of the Folkloric Medicinal Plant Extract Ankaferd

Blood Stopper® The Journal of International Medical Research 2008; 36: 163 – 170

Dostępne na dzień 22.05.2018 pod adresem: http://journals.sagepub.com/doi/pdf/10.1177/147323000803600121

7 Batgi H, Akbal E, Koçak E, Akyürek Ö, Köklü S, Dönmez M, Güneş F. Treatment of hemorrhagic gastritis by Ankaferd blood stopper versus Omeprazole: experimental randomized rat models. Wien Klin Wochenschr. 2016 Dec

Dostępne na dzień 22.05.2018 pod adresem : https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25860852

6 thoughts on “Krwotoczne zapalenie jelit u psa czyli Armaggedon

  1. Dziękuję bardzo pani za ten artykuł. Mój pies(jamnik miniaturowy ,długowłosy ) jest właśnie po pierwszej wizycie u weta i w drugiej dobie Armaggedonu.

    1. Trzymam kciuki.Proszę naprawdę nie wahać się wesprzeć pieska ziołami w tej walce.Przede wszystkim zioła przeciwkrwotoczne- pięciornik kurze ziele, krwawnik, krwiościąg -już sama nazwa jest wskazówką celu ich stosowania.Pozdrawiam.

  2. Tak bardzo zaluje ze trafilam na Pani artykuł tak późno 🙁 u Mojej Maszki tak się zaczęło, pobieglam na drugi dzien to weta, po drodze zaczęła sie biegunka a u weta jak juz byla pod kroplowka ostra biegunka. Dostala szereg lekow i wrocilysmyndo domu. W domu zaczal sie armagedon kupka wrecz z noej tryskala, wyciekala, brunatna krwista:( zabralam sunie na ostry dyzur gdzie podali antybiotyk, kroplowke podskorna i zrobili badania krwi ktorw jeszcze nie byly zle pojawila sie w nich neutropenia reszta w miare w normie. Kolejnego dnia sunie podłączono pod kroplowke od 9 do 18. Dostala ataku hiperglikemi a w usg silny stan zapalny zoladka. Wrocilysmy do domu sunia dyszala, znowu hiperglikemia z drgawkami pojechalam na ostry dyzur gdzie zdjeto jej plyn z jamy brzusznej, podano leki i musialam ja zostawic. Kolejnego dnia usg i krew wyniki jeszcze gorsze dr mowi ze ma 15% na przeżycie 🙁 jade do niej lezy moja ukochana na silnych lekach i kroplowka. Kolejny dzien lekka poprawa co daje nadzieje ze sunia walczy zgadzam się na podanie osocza poniewaz wynik albumin tragiczny 🙁 nasteonego dnia sunia sama wstaje, siada, chodzi po klinice dzwoni dr mowiac ze czekamy na wyniki krwi ale odstawia suni rozkurczowe zeby zoladek zaczal dzialac. O 14 20 dzwonia ze poprawa… O 16 dzwonią ze sunia miala atak serca nie udalo sie jej uratowac 🙁 w czasie reanimacji i intubacji rurka byla w plynie krwi co oznacza ze poszlo w pluca. Przychodza wyniki badan Maszki tragiczne alat aspat po 7000, reszta tez bardzo zla. Jestem zalamana noe potrafie sie z tym pogodzic i mam poczucie ze lekarze zaszkodzili a ja dalej nie wiem co to bylo… 9 letnoa sunia nigdy nie chorowala teraz jej nie ma:(

    1. Pani Karolino
      Krwotoczne zapalenie jelit u psów jest trudne do różnicowania z innymi chorobami o podobnym przebiegu aczkolwiek w przypadku Maszeńki wiele by wskazywało na parwowirozę – przede wszystkim neutropenia, która jest zawsze złym prognostykiem (sepsa), poza tym stan zapalny żołądka oraz masywna utrata albumin zapewne poprzez wysięk otrzewnowy, który z kolei był odpowiedzią na ostry stan zapalny, uszkodzenie wątroby lub albo uszkodzenie serca (chociaż bardzo rzadko się zdarza, że wirus parwo atakuje serce, zwykle tylko u chorych szczeniąt). Mogła jednak nastąpić, często stwierdzana w parwowirozie hipokalemia – czyli utrata potasu, co również przekłada się na stan serca. Jak sądzę, piesek miał ponadto raczej hipoglikemię – czyli spadek cukru, co jest czasem połączone z drgawkami. Hipoglikemia jest również powikłaniem parwo. Dodatkowo mogło dojść do posocznicy, kiedy bakterie, szczególnie z grupy Coli przedostają się do krwi przez uszkodzoną zapaleniem ściankę jelit – to zaś doprowadziłoby do uszkodzeń wielonarządowych – w tym również wątroby, coby tłumaczyło tak złe wyniki biochemiczne. Ponadto u około 50% psów z parwo stwierdza się także zapalenie trzustki…
      W parwowirozie stosowane jest jedynie leczenie objawowe, antybiotyki podaje się, żeby zabezpieczyć przed potencjalną sepsą – i tu ewentualnie można by się spierać o zasadność ich stosowania, ale jedynie na poziomie klinicznym- czyli w teorii nie w praktyce. Jest teoria, że podanie antybiotyku w przypadku zakażenia zjadliwymi szczepami E.Coli powoduje gwałtowny wyrzut śmiertelnych enterotoksyn wydzielanych przez te bakterie, w związku z czym nie zaleca się antybiotykoterapii. Ale żeby stwierdzić zakażenie E.Coli potrzebne by były specjalistyczne badania, w tym testy PCR (które nie są u nas szeroko dostępne, poza tym wymagają trochę czasu, którego nie mamy w gwałtownie postępującej chorobie ). Zatem raczej każdy lekarz podałby jednak antybiotyki.
      Masz miała 9 lat i nie powinna zachorować na parwo, może jednak miała obniżoną odporność, to już jednak wchodzenie w wiek podeszły dla psa, szczególnie u dużych ras. Wydaje się, że lekarze zrobili co mogli, to bardzo ciężka choroba i praktycznie nie ma jej w ogóle czym leczyć. Młody pies da sobie jeszcze radę, ale starszy….
      Być może zioła stosowane od samego początku osłabiły by nieco impet ataku wirusa – pięciornik kurze ziele i krwiościąg na pewno byłyby pożyteczne a przynajmniej nie zaszkodziłyby. Ale tak to jest w życiu, zawsze przychodzi nieszczęście ze strony której się nie spodziewamy.

      Proszę przyjąć moje wyrazy serdecznego współczucia. Znam doskonale ten ból. Czasami powtarzam sobie słowa z piosenki Marii Peszek
      „mam na niebie psa, wyprowadzam go wśród gwiazd. Bez smyczy, bez kagańca, hula wśród niebieskich traw „ See you in heaven Masza.

  3. Witam, tak tu trafiłam bo szukam pomocy i proszę chociaż o poradę bo nie wiem czy leczenie w dobrym kierunku idzie. Suczka moja 3 letnia grzywacz chiński , w kwietniu nagle osowiała ,rano zwymiotowała z widocznymi malutkimi skrzepami, przestała jesc w ten dzień,po czym wieczorem załatwiła się wodnista galaretowata krwista mazią. Tak samo na drugi dzień , rano wymioty z krwią,popołudniu krwawa kupka. Lekarz zalecił Flagyl antybiotyk ,omeprazol i Zoolac. Ale po 3 tygodniach wszystko wróciło ,dodatkowo zauważyłam te biegunki są poprzedzane głośnym bulgotaniem w jej brzuchu.(wieczór przed kolejnym Armagedonem) I znowu Te same leki. Specjalne karmy na choroby jelit. W tej chwili był odstęp okolo 6 tygodni i znowu nawrot, wczoraj bulgotanie, brak apetytu,dziś wymioty i kupka dzemowa. Serce boli jak psina tak cierpi, jak jej pomoc?

    1. Pani Aneto, krwotoczne zapalenie jelit to raczej choroba jednorazową niż chroniczna. Trudno tu coś orzec- na pewno jest jakieś zapalenie jelit, ewentualnie wrzody żołądka.Trzeba by pogłębionej diagnostyki.Bulgotanie w brzuchu to zapewne oznaka zmienionej perystaltyki jelit.Na 99 % powodem jest żywienie.Specjalne karmy na jelita podaje się po tym jak „normalne”karmy zniszczą już przewód pokarmowy.Proszę spróbować przestawić psa tylko na gotowane lub surowe jedzenie- wymaga to powolnej i cierpliwej pracy.Herbaty ziołowe byłyby też jak najbardziej przydatne- odpowiednio dawkowane bo to nieduży piesek.Podałam wiele receptur ale jak widzę każdemu jednak łatwiej podać metronidazol:-) proszę przeglądnąć moje artykuły i chociaż podać psu odrobinę herbatki z pięciornika kurzego ziela jak będzie miał atak.Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *