Trzustka

Fitoterapia trzustki u psa.

Czy możemy wspomóc ziołowo chorą trzustkę naszego psa?  Owszem, ale z dużą ostrożnością !

Trzeba pamiętać, że raz uszkodzona trzustka może się  manifestować na wiele sposobów, jest to kwestia bardzo indywidualna. Zbyt wiele czynników wchodzi tu w grę by dostępny był jakiś ogólny schemat postępowania.W dodatku nie istnieje jakieś jedno konkretne zioło przeznaczone wyłącznie dla trzustki.

Na co trzeba zwrócić uwagę

Na pewno dieta- niskotłuszczowa, rozbita na kilka porcji dziennych zamiast jednorazowego karmienia ograniczy podaż żółci, która często jest czynnikiem sprawczym zapalenia trzustki.

To samo tyczy się herbat ziołowych – nie mogą być zbyt żółciopędne lub żółciotwórcze a takie właściwości prezentuje znakomita większość ziół !  

Nie sugerujcie się ziołami  ‘trzustkowym’  zalecanymi  dla ludzi – bywa tam sporo napędzających żółć roślin. Człowiek będzie od razu wiedział czy dana herbatka mu służy i nie powoduje oczywistego dyskomfortu ale pies może mieć z tym  problem.

Proponuję zacząć od dobrej jakości ziela rzepiku (Agrimonia Eupatoria), najlepiej  samodzielnie zebranego co gwarantuje wysoką  jakość surowca. Niedługo rzepik zakwitnie, nie tak trudno go rozpoznać i znaleźć (aczkolwiek należy dobrze oglądnąć zdjęcia trującej rośliny zwanej starcem, by przypadkiem nie pomylić jej  z rzepikiem ) , a 2-3 rośliny zapewnią nam wystarczające źródło herbatki na cały rok. 

Pomimo, że rzepik jest tylko łagodnie żółciopędny – jednak i z nim musimy na początku zachować ostrożność, zaparzając np. płaską łyżeczkę ziela w szklance wody i podając napar zaczynając nawet od kropli a kończąc na łyżkach stołowych – zależnie od wielkości psa. Stosujemy przez 2-3 dni w tygodniu , o ile pies toleruje taką herbatkę. Mała Czarna na przykład dość dobrze znosi tylko jednodniową kurację rzepikiem, kiedy zaczyna podskubywać trawę od razu widać, że  ”’zioło” jest przedawkowane.

Ponieważ zdarza się, że w chorobie trzustki uszkodzeniu ulegają komórki beta, co prowadzi do rozregulowania wydzielania insuliny a w konsekwencji do cukrzycy,  w mieszankach ludzkich można też znaleźć zioła obniżające poziom cukru we krwi. Dopóki nie jesteśmy jednak  pewni w którą stronę zmierza ”zarządzanie cukrem” u naszego zwierzęcia, radzę powstrzymać się od ziołowych prób jego regulacji. Bo w przypadku Małej Czarnej , surprise surprise ! pojawiła się hipoglikemia, a odkryłam to dopiero po kilkudniowych samodzielnych badaniach  krwi w domu,  za pomocą glukometru.  Pobieranie krwi z ucha nie jest łatwe, (Mała Czarna ma jakieś zasuszone uszy i nic nie chciało się z nich utoczyć  ) ale diagnostycznie  okazało się wartościowe, potwierdziło bowiem,  że spadek glukozy jest u niej permanentny a nie chwilowy- co zwykle twierdzą lekarze  interpretując jednorazowe badanie. W ten sposób poważny problem może zostać zbagatelizowany, a przy  nieumiejętnym użyciu ziół jeszcze pogłębiony.

Kolejną sprawą  z którym przyjdzie nam się zmierzyć jest upośledzenie wchłaniania składników odżywczych z powodu zewnątrzwydzielniczej niewydolności trzustki- ratujemy się tutaj enzymami trawiennymi, głównie pankreatyną i trzeba nam wiedzieć, że zioła dysponują  zdolnością hamowania lipazy– enzymu potrzebnego do trawienia tłuszczy. Wykorzystuje się to np. w  walce z otyłością  i dlatego pamiętajcie, żadnych herbatek, reklamowanych jako  „odchudzające„  stosować nie wolno gdyż w zewnątrzwydzielniczej niewydolności trzustki, wydzielanie lipazy jest i tak wystarczająco mocno upośledzone.

Jeśli zapalenie trzustki nastąpiło na podłożu  autoimmunologicznym (co możemy podejrzewać gdy wykluczy się ewidentne przyczyny typu kamica żółciowa, otyłość, hiperlipidemia, zatrucie lekami ) nasz problem z doborem odpowiednich herbatek  jeszcze bardziej się pogłębia, gdyż praktycznie każdy pokarm, lek czy zioło może być powodem alergii i wzmocnienia ataku immunologicznego.

Dlatego fitoterapia trzustki jest bardzo wymagająca, szczególnie u zwierząt,  i konieczna jest doza sporego samozaparcia ze strony właściciela psa. Jeśli Ci go brakuje, lepiej się za to nie bierz. W praktyce oznacza to metodę prób i błędów, jednakże poruszając się  w  pewnym ustalonym zakresie ziół , przy czym  należy śledzić każdy objaw nawet subtelnego pogorszenia i według tego modyfikować podawane herbaty aż do szczęśliwego ustalenia ziół korzystnych dla zwierzęcia.

Nie śpiesz się !

Według mnie wskazane są raczej małe  a nawet minimalne dawki herbatek za to systematycznie podawane   – minimum 2 x dziennie, przez kilka dni w tygodniu- np. może być co drugi dzień albo 3- 4 dni podawania i  3 dni przerwy . Taką herbatkową fitoterapię prowadzimy długo, co najmniej rok  a niewykluczone, że do końca życia zwierzęcia, gdyż nie staramy się nic na organiźmie wymusić a tylko go  delikatnie wesprzeć, w miarę potrzeby ogarniając dodatkowe niedyspozycje jak np. biegunka czy refluks.

Lukrecja-królowa wszystkich ziół

Nieocenionym ( przynajmniej dla mnie ) ziołem jest korzeń lukrecji. Łagodzi stany zapalne żołądka, który bywa  podrażniony z powodu refluksu, często właśnie żółciowego, przy okazji też podleczy wrzody o ile jakieś są  oraz  wyhamuje reakcje  alergiczne, które  (za)często przytrafiają się  Małej Czarnej.  Jak na razie jest moim panaceum, którego bezpiecznie  używam już od 4 lat. Bez zbytniej przesady mogę powiedzieć, że to  lukrecja uratowała Małej Czarnej życie.

Szanujcie lukrecję  a będzie wam dobrze służyć. Jak każde silne zioło  ma swoje przeciwwskazania, szczególnie przy dużych i długo stosowanych dawkach. Lukrecja wypłucze potas, podniesie ciśnienie krwi zatrzymując sód, spowoduje obrzęki i słabość kończyn .

Mała Czarna dostaje napary lub wywar (napar jest słabszy i często przygotowuję go na tzw. łażni wodnej by lepiej się wyekstrahował), zwykle w stosunku : 1 mg lukrecji na 1 ml wody – to raczej niewiele, biorąc pod uwagę, że dla ludzi zalecane są dawki od 2 do 5 gram dziennie. Z tak przygotowanej herbatki podajemy po kilka mililitrów do  3 x dziennie. Tu margines bezpieczeństwa jest dość szeroki, w porywach dawałam Małej Czarnej nawet 2 lub 3 krotność jej wagi ciała czyli około 30 ml na dobę – ale wtedy to raczej bywała  jednorazowa akcja ratunkowa w zaostrzeniu objawów na przykład.

*korzeń lukrecji można nabyć sproszkowany lub krojony w kawałki. Sproszkowany jest dla mnie wygodniejszy w odważaniu ale niezbędne jest zaopatrzenie się w wagę precyzyjną. Dobre są małe  wagi jubilerskie, które można kupić za niewygórowaną cenę.

Lukrecję podajemy również a nawet jak najbardziej z przerwami-  np. 2-3 dni podawania  i  3-5 dni przerwy,  jednym ciągiem w miarę bezpiecznie można ją  aplikować do 10 dni, ale wtedy konieczna jest dłuższa, nawet miesięczna przerwa.To mało praktyczny sposób, lepiej po jakimś czasie zejść z dawek i np. stosować tylko jednorazowo na noc, co złagodzi trochę refluks poranny jednak i w tym przypadku nawet jeśli pomaga, odstawiamy co kilka dni  żeby organizm się zregenerował ! Jak mówiłam nic na siłę, nic w pośpiechu.

Niezależnie od stosowanego zioła ZAWSZE dążymy do ustalenia najmniejszej działającej dawki. Lukrecja jest poza tym estrogenna, więc uwaga na suczki , w rui lepiej nie dawać.

Mieszanki

Kiedy wprawicie się już w tych dwóch ziołach, możecie zacząć eksperymentować z innymi herbatkami. Można spróbować ziela pokrzywy, rumianku, melisy, owsa, kwiatu  nagietka , czarnego bzu, maceratów z korzenia prawoślazu, wywarów z korzenia łopianu, przy biegunkach- wywarów z suszonych jagód lub kłaczą pięciornika kurze ziele.

Każda herbatka winna być  wprowadzana pojedyńczo, zgodnie z zasadami- czyli umiarkowanie słaba moc naparu czy wywaru, niewielką ilość herbatki (najlepiej zaczynać od 1 -3 ml na 10 kg wagi psa ) podajemy  2-3  x dziennie, przez 2-3 dni. Dopiero po ustaleniu, które zioła są dla psa korzystne, możemy zacząć łączyć je w mieszanki.

Jeżeli się przyłożycie i wytrzymacie- najgorsze są 2 pierwsze lata 🙂 to w kolejnym roku może pojawić się poprawa. Przychodzi naprawdę niezauważenie- tak łagodnie jak łagodne były zioła , którymi wspomagaliśmy pracę organizmu. Mówiąc poprawa- mam przede wszystkim na myśli brak pogorszenia – które w  niezadbanej chorobie trzustki jest prawie na  100 % nieuniknione.

„Ziołowy„  pies utrzymuje wagę,  ma zdrowszą sierść, znikają wymioty, bóle brzucha .  A co najważniejsze, ma szanse  ustrzec się przed powikłaniami rozwijającymi się na bazie chorej trzustki- torbielami, zwapnieniem , cukrzycą, wyspiakiem trzustki czy „przerzutami” autoimmunologicznymi do innych narządów.

*proszę pamiętać jednak, że stosowanie ziół musi iść w parze z odpowiednią dietą, gdyż przy chorej trzustce pokarm ma priorytetowe znaczenie.

Słowo o CBD

Modny ostatnio,  „wszystkoleczący„  olej CBD  z konopii siewnych  teoretycznie jest bardzo pomocny w chorobach traktu pokarmowego w tym zapaleniu trzustki.

Gary Richter, znany amerykański holistyczny weterynarz, w swojej ostatniej książce „Ulitmate Pet Health Guide” poświęca konopiom dużo miejsca. Niestety, daje do zrozumienia, że terapeutycznie wartościowe są oleje  gdzie kannabidioidy CBD i THC występują w  stosunku 1:1. Coś mi się widzi, że ta kombinacja nie jest u nas legalnie dostępna .

Ale owszem, kupiłam taki olejek CBD, oczywiście „normalny” bez THC 🙂 i były to pieniądze wyrzucone w błoto. Mała Czarna natychmiast zaczęła po nim kaszleć, co jest u niej oznaką podrażnienia żołądka i jelit, a u mnie olejek wywołał tylko  ból głowy. Tak, że bądźcie ostrożni i każdy „cudowny” lek sprawdzajcie roztropnie, nie dając się ponieść mocjom.

Powaga sytuacji

Trzustka to trudny, wieloaspektowy  problem. Nie pamiętam czy już o tym pisałam, ale w 2008 roku, próby leczenia pacjentów z ostrym zapaleniem trzustki, za pomocą probiotyków zakończyły się o tyle zwiększoną śmiertelnością, że  opisał to nawet „The Lancet”. I do dziś nikt nie wie, dlaczego tak się stało.

 Dlatego jeszcze raz powtórzę: Jeśli  twój pies ma chorą trzustkę- śpiesz się powoli. Gra jest jednak  warta świeczki  – przynajmniej  dla kogoś kto bardzo chce ocalić swojego zwierzaka.

.

.


Zdjęcie:celine-sayuri-tagami z unsplash

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *